fbpx Skip to content
Ania Piwowarczyk

Śliskie chodniki, oblodzone nawierzchnie dróg, odśnieżanie samochodowej szyby – wszyscy to znamy. Szpitale co roku zimą alarmują nas o liczbie złamań kończyn i zalecają ostrożność. Wiemy, że zima w mieście jest nie tylko niewygodna, ale bywa też niebezpieczna. Szczególnie doświadczają tego osoby z niepełnosprawnością ruchową, dla których miasto staje się wtedy prawdziwym survivalowym torem przeszkód.

Jazda na krawędzi

Nie ma co ukrywać, że zima to najgorsza pora dla wózkersów/tetrusów jeśli chodzi o poruszanie się po mieście. – mówi Krzysiek, który sam należy do tej grupy – Śnieg momentalnie zbiera się pod przednimi kołami wózka i uniemożliwia jazdę do przodu. Dla porównania: to tak jakby wjechać rowerem miejskim na piaszczystą plażę. Po chwili kółka są zakopane i trudno wykonać jakikolwiek manewr. Jednak na tym się nie kończy. Śnieg czy chodnikowa „chlapa” wchodzą również w ciągi, co sprawia, że stają się mokre i śliskie. To właściwie uniemożliwia kręcenie kołami (dla przypomnienia: tetrusy kręcą kołami wózków siłą tarcia nasady dłoni o ciągi).

Wydawałoby się, że część tych problemów nie dotyczy wózków elektrycznych. Łukasz wyjaśnia, że jest zupełnie inaczej: – Mój wózek elektryczny ważny niemal 100 kg, więc wystarczy chwila nieuwagi i już jestem zakopany w śniegu. Najgorsze są jednak śliskie chodniki – to prawdziwa jazda na krawędzi. Oblodzona nawierzchnia, ciężki wózek z napędem na tylną oś i niezależnymi kołami, do tego nierówno położona kostka lub dziury… Jestem wtedy niczym kamikaze lecący w płot domu jednorodzinnego. Już nie wspominając o tym, co dzieje się po powrocie do domu. Buty w zimie są często przemoczone i brudne od pośniegowego błota. Tak samo koła mojego wózka. Ale ich nie mogę zostawić na wycieraczce, albo wrzucić pod prysznic, by tam okapały i wyschły.

To nie chodnik, to walka o przetrwanie

Mimo że chodniki w naszych miastach zwykle są wystarczająco szerokie, by poruszać się po nich na wózku, zimą wszystko się zmienia. Wystarczy, że ktoś, odśnieżając wąską dróżkę, zrobi zaspę z boku chodnika, dla mnie staje się on wtedy nieprzejezdny – zauważa Łukasz – a jeszcze gorzej wygląda to przy podjazdach. Nieprawidłowo odśnieżane (lub nieodśnieżane wcale) chodniki są przeszkodą nie do pokonania dla każdej osoby, która ma problemy z poruszaniem się.

Coraz częściej, zamiast odśnieżać, chodnik posypuje się solą lub piaskiem. Jak posypie się solą i nie odśnieży, to pojawia się błoto śniegowe, po którym trudno chodzić nawet pełnosprawnym osobom. A w nocy błoto zamarza i na chodniku pojawia się warstwa lodu… – wyjaśnia Jarek, który żyje z SMA – Zalodzone chodniki zazwyczaj posypywane są z kolei piaskiem, który wchodzi w podeszwę buta, co powoduję, że buty stają się śliskie. I błędne koło się zamyka. – i dodaje: Dla mnie również bardzo problematyczne są zaspy śniegu między ulicą a chodnikiem, o których wspominał Łukasz. Ciężko jest wtedy wejść z poziomu ulicy/parkingu na chodnik.

Akcja: odśnieżanie

Ze względu na trudne warunki większość wózkersów ogranicza poruszanie się po mieście zimą do absolutnego minimum. Jednak czasem pojawia się wyższa konieczność, jak na przykład wizyta u lekarza. Dlatego jeśli mieszkasz obok przychodni, szpitala czy budynku użyteczności publicznej, odśnieżając chodnik przed własnym domem, rzuć też czasem okiem, czy sąsiedzi zrobili to równie porządnie. Jeśli nie, to być może Twoje dwa machnięcia łopatą, bardzo ułatwią pokonanie tych kilku metrów komuś, dla kogo zaspa oznacza koniec drogi. Będziemy Ci bardzo wdzięczni! A zima od razu zrobi się cieplejsza, tak samo jak nasze serducha!

Współautorzy tekstu: Nicole Saban, Daniel Początek, Krzysztof Białoń, Łukasz Buczek, Krzysztof Filipiak, Jarek Jaroszek, Łukasz Kufta

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *