Wszystko zaczęło się
w łóżku.
Z pomysłu na pracę dla jednej osoby zrobiło się trochę więcej: zespół, klienci, własne projekty, kampanie, przyjaźnie i kilka dobrych lat wspólnej pracy.
Leżę i Pracuję kończy działalność.
Jednak zanim zamkniemy ostatniego laptopa, chcemy opowiedzieć jeszcze kawałek tej historii i przede wszystkim powiedzieć: dziękujemy, że byliśmy w tym razem.

Prototyp logo, 2016
Najpierw był człowiek w łóżku. Potem przyszła nazwa, logo, Fundacja i cała reszta.
Nie zrobilibyśmy tego sami
Od początku spotykaliśmy ludzi, którzy kibicowali nam, otwierali drzwi, dzielili się wiedzą, polecali nas dalej, powierzali nam swoją pracę i dokładali własny czas oraz energię. Wszystko po to, by pomóc temu pomysłowi.
Było Was tak wielu, że próba wymienienia wszystkich z imienia niemal na pewno skończyłaby się pominięciem kogoś ważnego. Dlatego dziękujemy zbiorczo, ale bardzo konkretnie.

Zespół i przyjaciele Leżę i Pracuję w trakcie jednej z naszych sesji zdjęciowych. Nikt nie próbuje wyglądać poważnie.
Klientom — za zaufanie, powierzane nam projekty i kolejne zlecenia. To dzięki tej pracy mogliśmy rozwijać zespół, kompetencje i tworzyć miejsca pracy.
Partnerom, przedstawicielom mediów i innym sojusznikom — za nagłaśnianie naszych działań i wspieranie projektów związanych z dostępnością i rynkiem pracy.
Wolontariuszom, mentorom i konsultantom — za czas, wiedzę i doświadczenie, którymi tak często dzieliliście się z nami bezinteresownie.
I przede wszystkim osobom, które przez te lata tworzyły Leżę i Pracuję od środka — za codzienną pracę, odpowiedzialność za projekty, pomysły, uczenie się nowych rzeczy i dzielenie się tym, co już umieliście.
Dziękujemy.
Większość tej historii działa się bez blasku fleszy
Niektórzy poznali nas przez media albo konferencje. Bywały kamery, sceny i duże kampanie. Ale większość Leżę i Pracuję wyglądała znacznie mniej spektakularnie: każdy u siebie, przed komputerem.
Działaliśmy jako przedsiębiorstwo społeczne. Wykonywaliśmy pracę dla klientów, a dzięki niej mogliśmy tworzyć miejsca pracy i rozwijać kompetencje osób z niepełnosprawnościami.
Pracowaliśmy zdalnie na długo przed tym, zanim stało się to normą. Dla części osób Leżę i Pracuję było pierwszym miejscem zdobywania doświadczenia zawodowego w marketingu przy prawdziwych projektach dla klientów.
Z czasem zaczęliśmy robić coraz więcej rzeczy, które wyrastały z naszych własnych doświadczeń. Zajęliśmy się dostępnością cyfrową. Zaczęliśmy szkolić pracodawców z zatrudniania i współpracy z osobami z niepełnosprawnościami. Tworzyliśmy własne projekty i wydarzenia. Wheelkathon, Zdalniacy czy Dostępnościomierz to tylko kilka z nich.

luty 2017
Artur w swoim świeżo wyremontowanym pokoju i… biurze. Remont udało się zrobić dzięki zaangażowaniu znajomych oraz wsparciu sklepu IKEA.
Kilka stopklatek z Leżę i Pracuję
Nie wszystko da się opowiedzieć liczbami. Zostały też zdjęcia z projektów, spotkań i zwykłej codzienności.
Kadr 1 z 8

grudzień 2017
Pierwsza firmowa wigilia. Oczywiście trochę nietypowa.
Służbowe bluzy, mieszkanie zamiast restauracji i trzy osoby dołączone przez laptopa, bo inaczej by ich tu nie było.

grudzień 2018
Najtrudniejsza publiczność i najprostsze pytania.
Spotkania w szkołach, na których dzieci pytały o wszystko bez owijania w bawełnę.

wrzesień 2019
Zespół, który przez większość roku widział się tylko przez kamerę.
Raz na jakiś czas udawało nam się spotkać na żywo. Logistyka takiego wyjazdu była osobnym projektem.

listopad 2019
Wheelkathon. Projektowanie z osobami, dla których się projektuje.
Maraton innowacji, na którym rozwiązania powstawały przy jednym stole z osobami, których dotyczyły, a nie na ich temat.

marzec 2020
Jedna z naszych najbardziej charakterystycznych sesji zdjęciowych.

październik 2020
Nie mogliśmy zatrudnić wszystkich. Zaczęliśmy więc ułatwiać to innym.
Zapytaliśmy pracodawców, co pomaga im zatrudniać osoby z niepełnosprawnościami i co nadal ich przed tym zatrzymuje.
Tekst z okładki

marzec 2022
Tak wyglądała większość naszej wspólnej pracy.
Poranna odprawa, zacinający się obraz, czyjś pies w kamerze. Potem każdy wracał do swoich zadań i rozmów na służbowym chacie.

maj 2023
Krzysiek na dworcu w Katowicach.
Nasz pracownik został bohaterem ogólnopolskiej kampanii, której głównym przesłaniem było, że „Człowieka nie da się opisać jednym słowem”. Trudno o lepsze podsumowanie tego, o co i nam chodziło.
Tekst z ekranu
Bo praca nigdy nie była tylko pracą
Praca daje wynagrodzenie. Ale daje też rzeczy, które dużo trudniej zmieścić w tabeli.
PRACA
Daje wprost
wynagrodzenie
umiejętności
wiedzę
Buduje w nas
pewność siebie
sprawczość
poczucie przynależności
Otwiera dalej
relacje
nowe role
kolejne możliwości
Leżę i Pracuję się kończy.
Ta sprawa — nie.
Trzymamy więc kciuki za ludzi i organizacje, które dalej będą usuwać bariery z rynku pracy.
Na koniec przekazujemy dalej
Środki, które pozostaną po zakończeniu likwidacji, przekażemy Fundacji TAKpełnosprawni na projekt „Oddech dla Mam”, dający wytchnienie mamom, które na co dzień opiekują się dorosłymi dziećmi z niepełnosprawnościami.
Epilog
Od Majki
Dzięki Leżę i Pracuję sama nauczyłam się patrzeć inaczej na pracę i niepełnosprawność.
Po tych latach zostają projekty, doświadczenia, znajomości i rzeczy, których nauczyliśmy się od siebie nawzajem. Sporo z tego zostaje też ze mną. Teraz czas na nowe wyzwania.
Trzymajcie się!
Majka
Ogłoszenie
Formalna informacja o likwidacji
Data publikacji: 27.08.2026
W dniu 19.05.2026 r. Sąd Rejonowy dla m.st. Warszawy w Warszawie XIV Wydział Gospodarczy Krajowego Rejestru Sądowego dokonał wpisu otwarcia likwidacji Fundacji. Od tej daty Fundacja działa pod nazwą: „Fundacja Leżę i Pracuję w likwidacji”.
Fundacja Leżę i Pracuję w likwidacji
ul. Kochanowskiego 24a/2
05-822 Milanówek
